Elektroniczne papierosy są wszędzie – nie tylko kupić można je wszędzie, ale także coraz więcej osób w naszym otoczeniu otacza się charakterystyczną, aromatyczną chmurą pary wodnej. Choć tak powszechne, nadal pobudzają bardzo wiele pytań. Warto poznać odpowiedzi na najbardziej powszechne – szczególnie wtedy, gdy zastanawiamy się nad tym, czy są odpowiednią dla nas opcją.

1. Jak działa e-papieros?

Elektroniczny papieros, jak sama nazwa wskazuje, aby działać potrzebuję energii elektrycznej. Służy ona do podgrzewania specjalnego płynu – tzw. liquidu, który pod wpływem odpowiednio wysokiej temperatury przechodzi w stan lotny.

Jak wygląda cała droga płynu? Podczas zaciągania się, mikroprocesor uruchamia zasilanie atomizera, wprowadzającego niewielkie kropelki płynu z wkładu do przepływającego powietrza. Aerozol powstający w trakcie podgrzania jest następnie wdychany przez użytkownika, który w efekcie otoczony jest specyficzną, aromatyczną mgiełką.

Podstawa różnica między elektronicznymi a tradycyjnymi papierosami związana jest z faktem, iż te pierwsze nie spalają nikotyny, a jedynie ją podgrzewają. A to oznacza, iż urządzenia te, w odróżnieniu od swoich „starszych braci” nie produkują wielu substancji ubocznych, które znajdują się w tytoniowym dymie.

2. Czy e-papieros może być beznikotynowy?

Jak najbardziej! Płyn do e-papierosa to prosta mieszanka kilku substancji. Najważniejsze to glikol propylenowy, którego znajduje się od 50 do nawet 99,6 procent oraz gliceryna. Nikotyna, podobnie zresztą jak dodatki smakowe, to tylko opcja. Co ciekawe, dzięki możliwości kontrolowania stężenia nikotyny – może to być od 0 do 3,6 proc., właśnie płyny pozbawione tej niezwykle uzależniającej substancji często służą palaczom do stopniowego ograniczenia ilości wypalanych papierosów. Z czasem, dzięki elektronicznym papierosom można całkowicie wyeliminować nikotynę ze swojego życia!

3. Jakie smaki liquidów są na rynku?

Jeśli chodzi o aromaty płynów do elektronicznych papierosów, możliwości są właściwie nieograniczone! W odróżnieniu od tradycyjnych papierosów, które przez dyrektywy unijne nie mogą być niczym aromatyzowane (choć w sprzedaży jeszcze przez jakiś czas pozostaną popularne mentole), płyny do elektronicznych inhalatorów kupić można niemal w każdym smaku i każdy znajdzie coś tylko dla siebie. Na rynku dostępne są tak liquidy owocowe – intensywne cytrusy, słodkie truskawki, aromatyczne owoce leśne, soczyste wiśnie i czereśnie, intrygujące owoce tropikalne – jak i płyny o aromatach przypraw i ziół (np. wanilii, mięty, anyżu, cynamonu) czy produktów spożywczych takich jak słodycze, kawa, herbata czy orzechy. Producenci e-papierosów nierzadko szczycą się swoimi interesującymi liniami aromatycznymi, które przyciągają najbardziej wymagające podniebienia. Dobrym przykładem są niezwykle interesujące aromaty serii Dillons, wśród których znaleźć można takie perełki jak choćby liquid o smaku shake’s bananowo-truskawkowego, nietypowy miks jabłka, arbuza i owocu drzewa chlebowego czy aromat słynnego nowojorskiego sernika.

4. Czy liquidy można przygotować sobie samodzielnie?

Tworzenie liquidów jest banalnie proste – nie trzeba do tego specjalnej wiedzy oraz szczególnie zaawansowanych umiejętności. Wystarczy zaopatrzyć się w odpowiednią bazę do e-papierosów, czyli właściwy płyn, do którego dodaje się w następnych krokach odpowiednie dodatki. Wśród nich, tym najważniejszym jest nikotyna, z którą należy bezwzględnie uważać – przy wysokim stężeniu to silnie trująca substancja! Tworząc swój liquid, wzbogacić można go w ciekawe dodatki, takie choćby jak spersonalizowane mieszanki aromatów czy polepszacze smaku.

5. Jakie są koszty wapowania?

Koszty wapowania zależą od wielu czynników – tak ceny samych produktów, jak i częstości uruchamiania inhalatora. Najpoważniejszym wydatkiem jest koszt samego urządzenia, którego cena waha się od kilkudziesięciu do ponad 200 złotych. Dobrej jakości e-papierosa w zestawie z wszelkimi niezbędnymi akcesoriami (baterią, ładowarką itp.) kupić można jednak za ok 100 złotych. Zróżnicowane są także ceny liquidów – za butelkę 10 mililitrową zapłacić trzeba od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych. W przypadku normalnego używania – czyli wapowania porównywalnego częstotliwością do palenia, miesięczny koszt wapowania wynosi ok 50 złotych. Wielu palaczy, którzy przerzucili się więc na e-papierosy jest więc w stanie sporo zaoszczędzić!

6. Czy e-papieros jest „zdrowszy” od tradycyjnego papierosa?

Elektroniczne papierosy, przez specyfikę swojego działania, tj. podgrzewanie liquidu, są zdrowsze od swoich „starszych braci”. Choć nie produkują wielu kancerogennych substancji, jak choćby metali ciężkich, nie oznacza to wcale, iż są całkowicie obojętne dla zdrowia. Intensywne badania naukowców na całym świecie wskazują, iż wapowanie może mieć swoje konsekwencje – takie jak choćby wzrost zagrożenie chorobami układu krążenia. Co ciekawe, aktualna wiedza pozwala stwierdzić, iż w przypadku e-papierosów nie występuje zjawisko tzw. biernego wapowania. A to znaczy, iż wdychając chmurę pary wodnej, otaczającą wapera, nie narażamy się na poważne konsekwencje zdrowotne.

Wciąż jednak niewiele wiemy na temat długotrwałych skutków używania e-papierosów – te poznamy dopiero wtedy, kiedy e-papierosy używane będą powszechnie przez kilka dekad, nie da się więc powiedzieć z całą pewnością, iż e-papierosy szkodzą mniej niż ich tradycyjne odpowiedniki.

7. Gdzie zaopatrywać się w e-papierosy i akcesoria do nich?

Wraz z wprowadzeniem przepisów unijnych – tzw. dyrektywy tytoniowej, polskie prawo zabrania sprzedaży płynów do e-papierosów zawierających nikotynę w internecie. Te kupować można jedynie w sklepach stacjonarnych, w których sprzedawcy mogą zweryfikować czy klient ma skończone 18 lat. Nie znaczy to jednak, iż w sieci brakuje miejsc, gdzie nabyć można urządzenia i niezbędne akcesoria, a także półprodukty, które pozwolą wykonać własne liquidy. Takimi sklepami są np. smooke.pl lub dillons.pl, których można kupić liquidy, aromaty i bazy do e-papierosów a także zamówić produkty z odbiorem osobistym w sklepach stacjonarnych Smooke, które mają swoje placówki w wielu miastach Polski.

Udostępnij.

Zostaw komentarz